CV Make Up

Na pierwszy rzut oka, nikt z nas nie jest zainteresowany umiejętnością pisania cv. Dla wielu z nas jest to banalny element kariery zawodowej. Do czasu. Problem zaczyna się dopiero, gdy chcemy zmienić pracę lub grozi nam jej utrata. Wtedy nie mamy wyjścia i zaczynamy szukać pomocy z zewnątrz (wskazówki i doradcy) lub zaczynamy ‘’tworzyć" nową historię zawodową. Upiększamy nasze doświadczenie. Nakładamy na nie wiele nowych warstw, niczym make up na twarz.

Czegokolwiek bym nie napisała na temat “Jak pisać dobre cv?” - może to zostać łatwo podważone. Istnieje tyle teorii, co ekspertów. Często z przymrużeniem oka spoglądam na osoby, które próbują stworzyć idealne cv posługując się wszystkimi (i to jednocześnie!) przeczytanymi poradami. Jednak nie to jest tematem mojego wpisu. To co mnie dzisiaj interesuje to, czy kłamiemy pisząc nasze cv?



A zatem czy kłamiemy?

Kłamiemy. Wszyscy kłamią. Jesteśmy tylko ludźmi i nie będziemy perfekcyjni ani w swoim życiu zawodowym, ani prywatnym. Taka to już nasza natura, że nie lubimy czekać, chcemy wszystko tu i teraz. Niektórzy z nas powiedzą, że nie kłamią lecz dodają i ubarwiają fakty… Są kreatywni i przedsiębiorczy. Przecież o to w tych naszych trudnych czasach chodzi - pracodawca szuka kandydatów obrotnych, z pomysłem na siebie i na pracę.

Z pewnością wiele zależy od naszych wartości. Ja totalnie nie zgadzam się z ‘’upiększaniem cv’’. Kłamstwo to kłamstwo - niezależnie czy na papierze, czy nie - nigdy i nigdzie nie popłaca. Niektórzy rozciągają i naciągają swoje doświadczenie zawodowe niczym balon w którym, chcemy zmieścić więcej powietrza. Na przykład, pracę asystenta zamienią na stanowisko prezesa lub dodadzą kilka tysięcy złotych do swojej ostatniej pensji. Ale przecież to dodawanie nieprawdziwych informacji nie kończy się na papierze. Podążając tą drogą, trzeba kłamać dalej na rozmowie kwalifikacyjnej - dawać wyssane lub przekoloryzowane przykłady, powoływać się na nieistniejące przypadki itp.

Czy kłamstwo się opłaca?

Moim zdaniem nie. Niejednokrotnie prowadziłam rekrutację i muszę przyznać, że nie zawsze każdy panel rekrutacyjny da się oszukać. Powodów jest kilka - między innymi kandydat jest “kłamcą nieumiejetnym” co oznacza, że jego przykłady podawane podczas rozmowy wydają się lub są nieralne. Rekrutacja to olbrzymia odpowiedzialność, gdyż często łatwiej zatrudnić pracownika, niż go potem zwolnić. Zatrudniając kandydata, chcemy mieć poczucie, że pracownik wie o czym mówi i poradzi sobie z zadaniami i projektami, a co najważniejsze nie będzie potrzebował długoterminowej superwizji.

Dla mnie piłka rekrutacyjna jest krótka - wolę zatrudnić kogoś kto przyzna się, że np. takiej czy innej czynności nie wykonywał, ale ma teoretyczną wiedzę na wybrany temat (na przykład, miał okazję komuś asystować) i może przeprowadzić mnie przez cały proces. W takiej sytuacji, przynajmniej wiem czego spodziewać się w przyszłości.

Ubarwianie cv (popularnie nazywane CV fudging w języku angielskim) jest niemal na porządku dziennym na całym świecie. A uzasadnienie, które towarzyszy temu procesowi to: przecież nic złego się stało, prawda?

Czyżby na pewno nic? Z pewnością nie zgodzą sie z tym przyszli pracodawcy. Oni zatrudniają i płaca osobie za jej szczególne kwalifikacje i doświadczenie zawodowe.
W ostatnim czasie trend weryfikacji cv przyszłych pracowników został zaadoptowany w Chinach i Indiach. Pracodawcy chcą wiedzieć za co płacą. Niewielu przyszłych pracowników kłamie na temat swojego wieku lub edukacji, większość z nich zawyża stawki wynagrodzenia lub obowiązki. W moim odczuciu polscy kłamiący kandydaci mogą czuć się bezpiecznie - upłynie jeszcze trochę wody w Wiśle, zanim będziemy sprawdzani w Polsce.

Jak kłamiemy?

Kłamiemy jak tylko możemy i jesteśmy w tym bardzo kreatywni! Dla przykładu dziś miałam przywilej pracować z klientem, który przez ponad 20 lat prowadził firmę budowlaną. Olbrzymie doświadczenie zawodowe i wspaniałe umiejętności zarządzania zespołem – prawdziwy lider. Po krótkiej rozmowie okazało się, że klient nie potrafi obsługiwać się komputerem. Przez wiele lat miał wokoł siebie pracowników, którzy robili to za niego. Uważam, że nie ma w tym nic złego dopóty dopóki nie spojrzałam na jego cv. Jedną z głównych umiejętności wypisanych w jego cv to znakomita umiejętność obsługi komputera. Co za farsa!

Ten banalny przykład reprezentuje całą masę innych. Nie ma znaczenia na jakim stanowisku są kandydaci- oni po prostu bezmyślnie kłamią. Wracając do mojego przykładu mogę wymienić wiele powodów dla których jego kłamstwo ujrzy światło dzienne. Na przykład nie będzie w stanie sprawdzić maila z odpowiedzią od przyszłego pracodawcy (już z góry biorąc pod uwagę, że ktoś wcześniej musiał pomóc mu tego maila wysłać). Po drugie - co jeśli zostanie poproszony o zrobienie testu podczas rozmowy kwalifikacyjnej? A co jeśli dostanie pracę i poproszą go o złożenie zamówienia online?

Jeśli chcesz kłamać, po prostu nie kłam głupio.

Więc kto kłamie?

Nie ma na to reguły, jednak najnowsze badania przeprowadzone przez CIPD (Charted Institute of Personal Development) pokazują, że na świecie najczęściej kłamią pracownicy średniego szczebla i średnia kadra zarządzająca. Co nam to mówi? Chcemy więcej i szybciej.
Muszę przyznać, że badania zdziwiły mnie trochę - osobiście stawiałam na pracowników najniższego szczebla - kogoś, kto dopiero szuka zatrudnienia.

Widocznie kłamstwa uczymy się z czasem wraz zdobytym doświadczeniem. Chcemy więcej, więc kłamiemy więcej. Zatem każdemu, kto ubiegając się o pracą nie kłamał - gratuluję!
Trwa ładowanie komentarzy...