Iga-i-Maciek Liziniewicz

Praca, HR, coaching, przywództwo i motywacja. Czasami coś dla ducha, czasami coś na ząb

Pierwsze dni w nowej pracy- jak przetrwać?

W ostatnim czasie kilka osób zadało mi następujące pytanie- jak zachowywać się/ radzić sobie w nowym miejscu pracy? Szukanie nowej pracy może być frustrujące wiemy prawie wszyscy, ale jednak jak się zachowywać, czego nie mówić, a co mówić w nowym miejscu, nie już tak oczywiste. Rozpoczęcie pracy w nowym miejscu może być tak samo stresujące jak samo jej szukanie. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej staramy się wypaść jak najlepiej, często nawet nieświadomie zanadto podkreślając nasze atuty zawodowe. I tu nagle zderzamy się z rzeczywistością. Warto w tej sytuacji pamiętać że wiele zależy od pierwszego wrażenia. Często to jak wypadniesz podczas pierwszych kilku dni w nowym miejscu pracy pozostanie w pamięci twojego szefa oraz współpracowników na długo.

Niezależnie czy zmieniasz pracę, przenosisz się do innego działu w firmie, w której pracujesz, lub rozpoczynasz karierę na nowo- każde z tych doświadczeń może być stresujące. Pozostawiasz zasiedziałe przez siebie miejsce, często takie, w którym udało ci się osiągnąć sukces i wyruszasz w nieznane. Na nowo musisz zbudować swoja pozycję, pokazać się z najlepszej strony.
Często pierwszy dzień w nowym miejscu nie jest czymś co sobie wymarzyliśmy, ale nie poddawaj się - daj sobie i nowemu otoczeniu szansę.

Kiedy sięgam pamięcią do miejsc, w których dotychczas pracowałam, zawsze pamiętam dzień numer jeden. Kilka lat temu zaczynałam pracę mój menadżer zapomniał przygotować dla mnie treningu wprowadzającego. Przez pierwsze kilka dni się wynudziłam. Czułam się trochę, jak wyrwana z kontekstu - nie wiedziałam co się "czym je".

Jeden z moich znajomych opowiadał mi, że podczas pierwszego dnia pracy chcąc zażartować i pokazać się jak z najlepszej strony obraził współpracownika i został źle przez niego odebrany.

Inna koleżanka w pierwszym dniu nowej pracy bez żadnego wprowadzenia została poproszona o pracowanie nad projektem wartym kilkadziesiąt tysięcy złoty, nie pomogły jej tłumaczenia ze strony przełożonego, że nie ma w tym doświadczenia.

Kiedy zaczynamy pracę w nowym dla nas miejscu- bądźmy otwarci na nowe doświadczenia i wyzwania. Nie podejmujmy decyzji zbyt szybko, dajmy sobie czas, gdyż opierając nasze doświadczenia jedynie na pierwszych kilku dniach pracy- większość z nas nigdy by tam już nie wróciła.

Każdy nowy pracownik potrzebuje czasu by się zaaklimatyzować, poznać kulturę organizacji, panujące w niej zwyczaje oraz tamtejszy slang pracowniczy. Spróbuj zaakceptować różnice, a będziesz widział ich wiele. Nigdy nie mów: "kiedy pracowałem/łam w poprzednim miejscu, podobne zadania wykonywaliśmy w inny sposób". Takie komentarze nie stawiają cię w pozytywnym świetle, pokazują twój stosunek do miejsca, w którym pracujesz obecnie. Komunikat jaki wysyłasz to: żałuję, że tu jestem, chcę wrócić do starej pracy, tam wiedzieli co robią, a wy nie.

Mimo tego, że sama szukam wyzwań i nie boję się zmian, zmiana pracy i dla mnie bywa stresująca Jednak z biegiem czasu patrząc na horrory pierwszych dni w nowych miejscach pracy, chce mi sie śmiać. Nie były one tak straszne jak mi się wcześniej wydawały. Oto kilka obserwacji, które mi pomacają w przetrwaniu pierwszych dni w nowym miejscu pracy:

- Nie bój się zadawać pytań, jak to mówią kto pyta nie błądzi - nie udawaj, że wszystko wiesz.
- Bądź sobą, bądź miły, nie odstraszaj swoim zachowaniem współpracowników. Czym szybciej zapoznasz się z nimi, tym szybciej poznasz wewnętrzne zasady organizacji.
- Bądź dobrym obserwatorem, zorientuj się kto jest prawdziwym szefem i od kogo zależy twój obszar obowiazków, nie pozwól zrzucać na siebie zadań współpracowników, którzy wiedząc, że jesteś nowy mogą chcieć cię wykorzystać.
- Nie narzekaj na swojego szefa, pamiętaj ściany maja uszy.
- Nie spóźniaj się, bądź na czas i nie bądź pierwszym, który opuszcza biuro - pokaż swoje zaangażowanie.
- Nie bój zgłaszać się do dodatkowych zadań, które nie są twoimi przepisowymi obowiązkami. Wykaż się inicjatywą.
- Bądź pozytywny, twoje życie zawodowe zmieniło się i zajmie ci trochę czasu przystosowanie się do niego.

Zaakceptuj fakt, że nic nie będzie takim jak dawniej. Jak to mówią co nas nie zabije to nas wzmocni. Życzę powodzenia w nowych wyzwaniach wam wszystkim i sobie samej ;)

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Praca

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej